Strona główna > 

Biorą 10 tys. i nic nie robią. Bo są w spoczynku

Wojciech Czuchnowski

2011-10-29

Aż 26 prokuratorów byłej Prokuratury Krajowej korzysta z nadzwyczajnego statusu. Nic nie robią i do emerytury będą brać ponad 10 tys. zł. Najmłodszy ma 39 lat

Fot. Mateusz Skwarczek / AG

Toga prokuratorska
+ zobacz powiększenie

O prokuratorach w stanie spoczynku zrobiło się głośno, bo dwaj z nich - Dariusz Barski i Bogdan Święczkowski - dostali się do Sejmu z list PiS. W czwartek marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna wygasił ich mandat, bo konstytucja zabrania łączenia funkcji posła i prokuratora. Konflikt ostatecznie rozstrzygnie Sąd Najwyższy.

Przy tej okazji Prokuratura Generalna opublikowała komunikat o prokuratorach, którzy mają podobny status jak Barski i Święczkowski. Jest ich w sumie aż 26.

Gdy w 2010 roku w miejsce Prokuratury Krajowej tworzono Prokuraturę Generalną, nie wszyscy do niej przeszli. W Krajowej pracowało 72 prokuratorów, do Generalnej przyjęto z nich 45. Wszystkim pozostałym, czyli 27 prokuratorom krajowym - jak podaje rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk - proponowano pracę na stanowiskach w prokuraturach w miastach, gdzie prowadzili sprawy przed przejściem do Prokuratury Krajowej. Tylko jeden - Andrzej Kaucz - z tego skorzystał i jest prokuratorem apelacyjnym we Wrocławiu.

Święczkowski, szef ABW w rządzie PiS, dostał ofertę pracy w Katowicach, Barski - prokurator krajowy w tym samym okresie - w Łodzi. Propozycje odrzucili, podobnie jak pozostałych 24 śledczych rozwiązanej Prokuratury Krajowej.

Status prokuratora krajowego daje możliwość odmowy przyjęcia oferty pracy. Przechodzi się wtedy w stan spoczynku, nie tracąc uposażenia.

Efekt? Do osiągnięcia wieku emerytalnego, nie pracując, będą pobierać pełną pensję, którą mieli na dawnym stanowisku (między 12 a 14 tys. zł brutto). Po skończeniu 65 lat jako emeryci dostaną 75 proc. tej kwoty.

W grupie prokuratorów w stanie spoczynku najwięcej jest 40- i 50-latków. Najmłodszy ma 39, a najstarszy 69 lat.

Wśród najstarszych jest kilku prokuratorów, którzy od lat kierowali wewnętrznymi strukturami Prokuratury Krajowej. Najmłodszy to Jarosław Hołda (rocznik 1972). Za rządów PiS pracował w prokuraturze wojskowej. Wszczynał m.in. śledztwa po doniesieniach Antoniego Macierewicza o nieprawidłowościach w WSI (po latach większość spraw umorzono).

Trzy lata starszy od Hołdy Przemysław Funiok pełnił kierowniczą funkcję w warszawskiej Prokuraturze Wojskowej, w czasie zatrzymania pod zarzutem korupcji znanego neurochirurga prof. Jana Podgórskiego (oczyszczony z zarzutów w 2010 r.) jednym z przesłuchujących profesora był kolejny z "listy 26" prok. Tadeusz Tuszyński.

Oprócz Barskiego i Święczkowskiego z bliskich współpracowników Zbigniewa Ziobry z czasów, gdy kierował on resortem sprawiedliwości, status prokuratorów krajowych dostali jeszcze prokuratorzy: Krzysztof Sierak (w Katowicach nadzorował śledztwo przeciwko Barbarze Blidzie), Grzegorz Ocieczek (wiceszef ABW) i Andrzej Kryże (wiceminister sprawiedliwości, który w czasach PRL jako sędzia skazywał opozycjonistów).

W sumie na 26 nazwisk 12 osób to sieroty po PiS. Część z nich prokuratorami krajowymi została po wyborach w 2007 r., gdy przed oddaniem władzy Ziobro dał im "złote spadochrony" w postaci stanowisk, z których usunięci mogą być tylko wtedy, jeśli popełnią ścigane z urzędu przestępstwo.

Ale lista śledczych "w stanie spoczynku" dowodzi, że praktyka nagradzania lojalnych wobec władzy prokuratorów stanowiskami w PK ma długą historię. Można tu znaleźć prok. Macieja Białka, który oskarżał ludzi "Solidarności" w latach 80., i grupę sześciu prokuratorów kojarzonych z rządami SLD. Wśród nich najbardziej znany jest Zbigniew Goszczyński, wiceszef ABW w rządzie Leszka Millera, który w 1993 r. umorzył śledztwo w sprawie tzw. pożyczki moskiewskiej.

Udostępnij link: Facebook

Sondaż

Co sądzisz o przywilejach prokuratorów w stanie spoczynku, którzy zarabiają ponad 10 tys. zł nie robiąc wiele?

Najnowsze wiadomości