Prezydent po marszu: trzeba zaostrzyć prawo
2011-11-11
Zakaz zasłaniania twarzy w trakcie manifestacji, używania środków pirotechnicznych i rejestracji dwóch zgromadzeń w tym samym miejscu. Przewiduje to projekt nowelizacji ustawy o zgromadzeniach, którą w sejmie złoży prezydent RP Bronisław Komorowski - powiedziała nam Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent stolicy.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Starcia z policją podczas Marszu Niepodległości
+ zobacz powiększenie
Jak wyjaśniła, inicjatywa będzie dotyczyć m.in. trzech zapisów ustawy, o które od miesięcy bezskutecznie zabiegał w Sejmie warszawski ratusz.
- Chodzi o wprowadzenie zakazu rejestracji dwóch zgromadzeń w tym samym miejscu, by nie dochodziło więcej do takich sytuacji jak np. na pl. Konstytucji - mówi prezydent Warszawy. - Prezydencka nowela wprowadzi także zakazy używania środków pirotechnicznych podczas protestów i zasłaniania twarzy, tak jak już to zapisano w ustawie o imprezach masowych.
Inicjatywa głowy państwa ma ekspresowe tempo. Przesyłka z kompletem dokumentów i opinii prawnych, które dotąd zgromadził stołeczny ratusz, w sobotę rano pojedzie do Kancelarii Prezydenta RP. - Z polecenia pana prezydenta, urzędnicy Kancelarii będą pracowali nad projektem przez cały weekend. Jest więc wielce prawdopodobne, że już w poniedziałek z projekt z prezydencką pieczęcią trafi na Wiejską - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.
A to wszystko przez piątkowy scenariusz wypadków na Trakcie Królewskim. Jak opowiada Hanna Gronkiewicz-Waltz, już podczas oficjalnych uroczystości na pl. Piłsudskiego rozmawiała z prezydentem Komorowskim o zapisach ustawy o zgromadzeniach. - Poruszyłam temat, bo bardzo boli mnie, że tak podniosłe i radosne święto z roku na rok zmienia się w czas anarchii i agresji - mówi prezydent Warszawy. - Tymczasem obowiązujące dziś prawo sprowadza nas do roli rejestratora zgromadzenia.
Stołeczny ratusz odmówił raz. Jak przypomina Hanna Gronkiewicz-Waltz, chodziło o pomysł działaczy Ruchu Wolnych Konopii, którzy planowali w Warszawie wielodniowe marsze gwiaździste. - Dzięki naszej decyzji wprawdzie nie zablokowali miasta, ale przegraliśmy w sądzie, do którego poskarżyli się organizatorzy - mówi prezydent. - Wyrok szanuję, ale uważam, że tego typu sytuacje są zbędne i osłabiają autorytet władzy.
Jak opowiada, gdy żegnała się z Bronisławem Komorowskim, dostała obietnicę, że Kancelaria pilnie zajmie się sprawą ustawy o zgromadzeniach. Niedługo po incydencie przy lokalu Nowy Wspaniały Świat, gdzie anarchiści z Polski i Niemiec starli się z policją, Hanna Gronkiewicz-Waltz dostała telefon od prezydenta. - Był bardzo poruszony, obiecał, że składa jak najszybciej, już w poniedziałek.
- Chodzi o wprowadzenie zakazu rejestracji dwóch zgromadzeń w tym samym miejscu, by nie dochodziło więcej do takich sytuacji jak np. na pl. Konstytucji - mówi prezydent Warszawy. - Prezydencka nowela wprowadzi także zakazy używania środków pirotechnicznych podczas protestów i zasłaniania twarzy, tak jak już to zapisano w ustawie o imprezach masowych.
Inicjatywa głowy państwa ma ekspresowe tempo. Przesyłka z kompletem dokumentów i opinii prawnych, które dotąd zgromadził stołeczny ratusz, w sobotę rano pojedzie do Kancelarii Prezydenta RP. - Z polecenia pana prezydenta, urzędnicy Kancelarii będą pracowali nad projektem przez cały weekend. Jest więc wielce prawdopodobne, że już w poniedziałek z projekt z prezydencką pieczęcią trafi na Wiejską - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.
A to wszystko przez piątkowy scenariusz wypadków na Trakcie Królewskim. Jak opowiada Hanna Gronkiewicz-Waltz, już podczas oficjalnych uroczystości na pl. Piłsudskiego rozmawiała z prezydentem Komorowskim o zapisach ustawy o zgromadzeniach. - Poruszyłam temat, bo bardzo boli mnie, że tak podniosłe i radosne święto z roku na rok zmienia się w czas anarchii i agresji - mówi prezydent Warszawy. - Tymczasem obowiązujące dziś prawo sprowadza nas do roli rejestratora zgromadzenia.
Stołeczny ratusz odmówił raz. Jak przypomina Hanna Gronkiewicz-Waltz, chodziło o pomysł działaczy Ruchu Wolnych Konopii, którzy planowali w Warszawie wielodniowe marsze gwiaździste. - Dzięki naszej decyzji wprawdzie nie zablokowali miasta, ale przegraliśmy w sądzie, do którego poskarżyli się organizatorzy - mówi prezydent. - Wyrok szanuję, ale uważam, że tego typu sytuacje są zbędne i osłabiają autorytet władzy.
Jak opowiada, gdy żegnała się z Bronisławem Komorowskim, dostała obietnicę, że Kancelaria pilnie zajmie się sprawą ustawy o zgromadzeniach. Niedługo po incydencie przy lokalu Nowy Wspaniały Świat, gdzie anarchiści z Polski i Niemiec starli się z policją, Hanna Gronkiewicz-Waltz dostała telefon od prezydenta. - Był bardzo poruszony, obiecał, że składa jak najszybciej, już w poniedziałek.
Udostępnij link: Facebook
