Wciąż jedziemy na 'czwórce'. Wzrost PKB w 2011 roku wyniósł 4,3 proc.
2012-01-27
Patrząc wstecz, nasza gospodarka jest wciąż w bardzo dobrej formie. Ludzie kupują, firmy umiarkowanie zwiększają inwestycje, a eksport nieźle sobie radzi. PKB w 2011 roku zwiększył się o 4,3 proc.
Polska gospodarka wzrosła w 2011 r. o 4,3 proc.
+ zobacz powiększenie
Dane, które właśnie ogłosił Główny Urząd Statystyczny to jedno z ważniejszych wydarzeń gospodarczych tego tygodnia. Jeszcze kilka miesięcy temu spodziewano się, że pogłębiający się kryzys strefy euro spowoduje nagłe załamanie koniunktury w Polsce. O dobrych ponad 4-proc. wynikach wzrostu gospodarczego mieliśmy już zapomnieć. Tymczasem każdy kolejny miesiąc pokazywał, że będzie inaczej niż w 2008 roku, kiedy mieliśmy pierwsze uderzenie kryzysu.
GUS ogłosił, że w całym 2011 roku wzrost PKB wyniósł 4,3 proc. Z kwartału na kwartał zwalniał tylko symbolicznie - z 4,4 do 4,2 proc. PKB.
Szczegółowe dane za IV kwartał GUS poda z pewnym opóźnieniem, jednak dziś analitycy wyliczają wzrost w tym okresie na około 4,2 proc.
Najważniejszym motorem napędowym pozostaje konsumpcja prywatna, czyli po prostu zakupy Polaków, które odpowiadają za dwie trzecie naszego PKB. W ubiegłym roku zwiększyła się ona o 3,1 proc. Jest to wynik nieco gorszy od zanotowanego w 2010 roku (wówczas było to 3,2 proc.). Analitycy wieszczą jednak, że nasze doskonałe nastroje i duża skłonność do wydawania pieniędzy będą powoli zanikać. Firmy bowiem szykują się na trudniejsze czasy i coraz mniej chętnie zatrudniają nowych ludzi, bezrobocie będzie stopniowo rosło.
W danych o PKB tej ostrożności przedsiębiorstw na razie jeszcze nie widać. Ich inwestycje zwiększyły się bowiem o 8,7 proc. (w III kwartale 8,5 proc., a w ubiegłym roku inwestycje skurczyły się o 0,2 proc.). Przez cały rok przemysłowa i budowlana zaskakiwała na plus, eksporterzy wciąż utrzymywali dobrą sprzedaż, choć w badaniach nastrojów pojawiały się obawy o nowe zamówienia.
Ten rok nie będzie już tak doskonały, choć wielu analityków nie traci nadziei. sam rząd zapisał w budżecie wzrost PKB o 2,5 proc., zaznaczając przy tym, że liczy na więcej. około 3-proc. tempa wzrostu spodziewa się bank centralny.
Popyt krajowy zwiększył się o 8,3 proc. a więc do ubiegłorocznego wzrostu gospodarczego w znacznym stopniu przyłożył się handel zagraniczny.
GUS ogłosił, że w całym 2011 roku wzrost PKB wyniósł 4,3 proc. Z kwartału na kwartał zwalniał tylko symbolicznie - z 4,4 do 4,2 proc. PKB.
Szczegółowe dane za IV kwartał GUS poda z pewnym opóźnieniem, jednak dziś analitycy wyliczają wzrost w tym okresie na około 4,2 proc.
Najważniejszym motorem napędowym pozostaje konsumpcja prywatna, czyli po prostu zakupy Polaków, które odpowiadają za dwie trzecie naszego PKB. W ubiegłym roku zwiększyła się ona o 3,1 proc. Jest to wynik nieco gorszy od zanotowanego w 2010 roku (wówczas było to 3,2 proc.). Analitycy wieszczą jednak, że nasze doskonałe nastroje i duża skłonność do wydawania pieniędzy będą powoli zanikać. Firmy bowiem szykują się na trudniejsze czasy i coraz mniej chętnie zatrudniają nowych ludzi, bezrobocie będzie stopniowo rosło.
W danych o PKB tej ostrożności przedsiębiorstw na razie jeszcze nie widać. Ich inwestycje zwiększyły się bowiem o 8,7 proc. (w III kwartale 8,5 proc., a w ubiegłym roku inwestycje skurczyły się o 0,2 proc.). Przez cały rok przemysłowa i budowlana zaskakiwała na plus, eksporterzy wciąż utrzymywali dobrą sprzedaż, choć w badaniach nastrojów pojawiały się obawy o nowe zamówienia.
Ten rok nie będzie już tak doskonały, choć wielu analityków nie traci nadziei. sam rząd zapisał w budżecie wzrost PKB o 2,5 proc., zaznaczając przy tym, że liczy na więcej. około 3-proc. tempa wzrostu spodziewa się bank centralny.
Popyt krajowy zwiększył się o 8,3 proc. a więc do ubiegłorocznego wzrostu gospodarczego w znacznym stopniu przyłożył się handel zagraniczny.
