Księgowy jest winny 1,23 mld dol. greckiemu rządowi
2012-01-27
Nikos Kassimatis to człowiek, który jest winny greckiemu rządowi 1,23 mld dolarów - informuje Business Insider
Grecki minister finansów kilka dni temu przedstawił listę czterech tysięcy osób unikających płacenia podatków. W grę wchodzi 14,9 mld euro.
Wykaz nazywany przez greckiego ministra finansów Evangelosa Venizelosa listą hańby można zobaczyć w internecie na stronie greckiego ministerstwa finansów.
Według greckich mediów w spisie dłużników widnieją nazwiska przedsiębiorców, ludzi biznesu, ale też piosenkarzy czy artystów. Rząd zajmie się wyłącznie tymi Grekami, którzy nie zapłacili więcej niż 150 tys. euro. Listę otwiera 57-letni Nikos Kassimatis, księgowy, który jest winien greckiemu rządowi 1,23 mld dol., czyli 952 mln euro.
Jak? Zakładał fikcyjne spółki i wykorzystując luki w prawie, pobierał od rządu zwrot podatku VAT. Cała historia zaczęła się w 1993 roku, a sprawa wyszła na jaw dopiero w 2001 roku. Wtedy prokuratora prowadziła śledztwa w sprawie defraudacji podatkowej. Pięciu oskarżonych zostało skazanych i trafiło do więzienia. Między nimi nie było Kassimatisa, który obecnie powinien przebywać w więzieniu, został skazany na 504 lata.
Jednak księgowy zamiast poddać się wyrokowi, uciekł. Ostatni raz był widziany w 2009 roku. Podobno przeszedł operację plastyczną i zmienił się nie do poznania.
Jak się później okazało, w sprawę Kassimatisa był zaangażowany także urzędnik państwowy, sprawujący nadzór nad ściągalnością podatków. Został skazany na 15 lat. To nie koniec. W defraudację zaangażowanych było ponad 50 państwowych urzędników.
Nadużycia podatkowe to jeden z największych problemów borykającej się z kryzysem finansowym Grecji. Szara strefa, mimo wysiłków urzędników, ma się świetnie. W listopadzie grecki fiskus przedstawił dłużnikom ultimatum, skłaniając do dobrowolnego uregulowania należności. Z powodu minimalnego odzewu minister finansów wielokrotnie groził opublikowaniem listy osób, które nie odprowadzają podatków.
Wykaz nazywany przez greckiego ministra finansów Evangelosa Venizelosa listą hańby można zobaczyć w internecie na stronie greckiego ministerstwa finansów.
Według greckich mediów w spisie dłużników widnieją nazwiska przedsiębiorców, ludzi biznesu, ale też piosenkarzy czy artystów. Rząd zajmie się wyłącznie tymi Grekami, którzy nie zapłacili więcej niż 150 tys. euro. Listę otwiera 57-letni Nikos Kassimatis, księgowy, który jest winien greckiemu rządowi 1,23 mld dol., czyli 952 mln euro.
Jak? Zakładał fikcyjne spółki i wykorzystując luki w prawie, pobierał od rządu zwrot podatku VAT. Cała historia zaczęła się w 1993 roku, a sprawa wyszła na jaw dopiero w 2001 roku. Wtedy prokuratora prowadziła śledztwa w sprawie defraudacji podatkowej. Pięciu oskarżonych zostało skazanych i trafiło do więzienia. Między nimi nie było Kassimatisa, który obecnie powinien przebywać w więzieniu, został skazany na 504 lata.
Jednak księgowy zamiast poddać się wyrokowi, uciekł. Ostatni raz był widziany w 2009 roku. Podobno przeszedł operację plastyczną i zmienił się nie do poznania.
Jak się później okazało, w sprawę Kassimatisa był zaangażowany także urzędnik państwowy, sprawujący nadzór nad ściągalnością podatków. Został skazany na 15 lat. To nie koniec. W defraudację zaangażowanych było ponad 50 państwowych urzędników.
Nadużycia podatkowe to jeden z największych problemów borykającej się z kryzysem finansowym Grecji. Szara strefa, mimo wysiłków urzędników, ma się świetnie. W listopadzie grecki fiskus przedstawił dłużnikom ultimatum, skłaniając do dobrowolnego uregulowania należności. Z powodu minimalnego odzewu minister finansów wielokrotnie groził opublikowaniem listy osób, które nie odprowadzają podatków.
