Hiszpania bez pola manewru. Czy powinna wyjść ze strefy euro?
2012-01-27
Dane o bezrobociu wśród młodych ludzi w Hiszpanii są alarmujące. To kolejny dowód na coraz większe rozwarstwienie pomiędzy południem a północą Europy. Niestety, możliwości działania są dla Madrytu niewielkie - komentuje Marcin Mróz, główny ekonomista BNP Paribas Bank Polska
Fot. AP/Victor R. Caivano
Bezrobotni Hiszpanie stoją w kolejce po zaświadczenie, Madryt
+ zobacz powiększenie
Polityki monetarnej Hiszpania prowadzić nie może - jest związana z resztą strefy euro sztywnym kursem walutowym. W innej sytuacji doszłoby do deprecjacji pesety, kraj uzyskałby konkurencyjność i gospodarka uległaby poprawie. Polityki fiskalnej, z powodu kryzysu zadłużeniowego, też praktycznie nie ma - jest tu postawiona pod ścianą. Nie ma więc dużych możliwości wpływania na sytuację na rynku pracy.
Jedynym ratunkiem jest dla krajów południa spadek kosztów pracy. To, co widzimy w tym momencie, to proces dostosowywania się tych gospodarek, jeśli chodzi o konkurencyjność kosztową. Niestety, w najbliższym czasie jesteśmy skazani na tak wyraźny rozdźwięk.
Warto postawić też sobie teoretyczne pytanie: czy dla takiego kraju nie byłoby optymalne wyjście ze strefy euro? Bilans tu jest jednak co najmniej dwuznaczny. Kraj ten straciłby dużo na wiarygodności, miałby ograniczony dostęp do finansowania rynkowego i to w dodatku po bardzo wysokich kosztach.
Dylematy, przed którymi stoją gospodarki południa Europy (bo północy podobne bezrobocie na razie nie grozi), są naprawdę trudne. Wybrana przez strefę euro droga - najpierw ograniczamy deficyt, a później uspokajamy gospodarkę - wydaje się być słuszną receptą, choć wygląda na bardzo trudną i obarczoną ogromnymi kosztami.
not. gaw
Jedynym ratunkiem jest dla krajów południa spadek kosztów pracy. To, co widzimy w tym momencie, to proces dostosowywania się tych gospodarek, jeśli chodzi o konkurencyjność kosztową. Niestety, w najbliższym czasie jesteśmy skazani na tak wyraźny rozdźwięk.
Warto postawić też sobie teoretyczne pytanie: czy dla takiego kraju nie byłoby optymalne wyjście ze strefy euro? Bilans tu jest jednak co najmniej dwuznaczny. Kraj ten straciłby dużo na wiarygodności, miałby ograniczony dostęp do finansowania rynkowego i to w dodatku po bardzo wysokich kosztach.
Dylematy, przed którymi stoją gospodarki południa Europy (bo północy podobne bezrobocie na razie nie grozi), są naprawdę trudne. Wybrana przez strefę euro droga - najpierw ograniczamy deficyt, a później uspokajamy gospodarkę - wydaje się być słuszną receptą, choć wygląda na bardzo trudną i obarczoną ogromnymi kosztami.
not. gaw
