Strona główna > 

Ostra krytyka agencji Moody's po obniżeniu ratingu Portugalii

Leszek Baj, Tomasz Prusek

2011-07-07

Rzesza drobnych inwestorów zarobiła na debiucie giełdowym Jastrzębskiej Spółki Węglowej niewiele lub wręcz nic. Giełdami w Europie i politykami wstrząsnęła agencja ratingowa Moody's, wróżąc problemy z Portugalią

Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie
+ zobacz powiększenie

Środa dla blisko 170 tys. osób, które kupiły akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej, miała być świętem. Analitycy prognozowali, że już pierwszego dnia notowań na giełdzie będą mogli na nich zarobić nawet 10 proc. Do Warszawy przyjechała orkiestra górnicza, by uczcić jeden z największych tegorocznych debiutów w całej Europie.

Świeżo upieczonych akcjonariuszy JSW spotkało jednak ogromne rozczarowanie. Na starcie notowań akcje dały zaledwie 3 proc. zysku. Później było coraz gorzej. Przez chwilę cena była niższa od tej, po jakiej kupowali akcje od ministra skarbu.

Święto popsuła agencja ratingowa Moody's. We wtorek wieczorem nieoczekiwanie obniżyła wiarygodność kredytową Portugalii. Agencje przylepiają metki jakości, czyli ratingi, firmom i krajom, które chcą pożyczać pieniądze. Dzięki temu pożyczający wiedzą, kto na pewno odda im pieniądze, kto - raczej je odda, a kto może nigdy ich nie zwrócić. Moody's zaliczyła Portugalię do tej ostatniej grupy. A emitowane przez nią obligacje uznała za śmieciowe. Analitycy agencji twierdzą, że Portugalia może nie być w stanie obniżyć deficytu sektora finansów publicznych. Wobec tego jest spore zagrożenie, że podobnie jak Grecja będzie potrzebować kolejnej finansowej kroplówki od Unii i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Wystraszeni inwestorzy pozbywali się w Europie akcji i obligacji, spadał kurs euro. Przecenę widać było na parkietach od Londynu po Warszawę. Drobni akcjonariusze JSW przekonali się na własnej skórze, jak bardzo jesteśmy powiązani ze światową gospodarką.

Decyzja Moody's mocno wzburzyła europejskich polityków.

Szef Komisji Europejskiej Portugalczyk José Manuel Barroso powiedział, że jest ona "kolejnym elementem spekulacji". Jego rzecznik Amadeu Altafaj dopowiedział: - Decyzja Moody's jest nie tylko wątpliwa pod względem terminu jej ogłoszenia, ale i oparta na zupełnie hipotetycznym scenariuszu niezgodnym z rzeczywistością. To na nowo wzbudza wątpliwości co do intencji agencji ratingowych.

Według Piotra Kuczyńskiego, głównego analityka Xeliona, agencje dołożyły się do kryzysu na rynku finansowym. Przed wybuchem kryzysu dawały najwyższe oceny wiarygodności instrumentom finansowym, które w rzeczywistości były bardzo ryzykowne. Potem gwałtownie obniżały ratingi, pogłębiając kryzys. - Podczas przesłuchań w Kongresie USA (pamiętna scena z filmu "Inside Job") przedstawiciel agencji pytany, dlaczego wystawiał nierzetelne oceny, odpowiedział: to nie były oceny, to były poglądy - mówi Kuczyński.

Europa ma więc coraz większą chęć dobrać się agencjom ratingowym do skóry. - Musimy złamać oligopol agencji ratingowych - mówił wczoraj niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble.

Barroso zapowiedział, że Unia zaproponuje wzmocnienie nadzoru nad działalnością agencji ratingowych jeszcze w tym roku. Jego zdaniem znamienne jest to, że trzy największe agencje mają główne siedziby w USA (Fitch ma i w Nowym Jorku, i w Londynie). Barroso nie wykluczył powołania europejskiej agencji, ale jak podkreślił, taki pomysł był dyskutowany jeszcze przed obniżeniem oceny Portugalii.

CZYTAJ TEŻ: Agencje przeszkadzają w ratowaniu strefy euro

Udostępnij link: Facebook

Najnowsze wiadomości