Unia i USA wymienią się Twoimi danymi. Chcesz zaprotestować?
2011-11-29
23 listopada Komisja Europejska podpisała porozumienie w sprawie przechowywania i udostępniania danych pasażerów lotniczych (PNR). Organizacje pozarządowe protestują i zachęcają do podpisywania apelu do europosłów
PNR (Passanger Name Records) to dane o pasażerach, zbierane przez linie lotnicze: imię, nazwisko, adres e-mail, telefon, trasa podróży, forma płatności za bilet, numer karty kredytowej, informacja o bagażu itp. Jak podkreślają w wydanym właśnie komunikacie przedstawiciele Fundacji Panoptykon, "obejmują także hotelowe rezerwacje, wynajem samochodu czy zakupienie biletu kolejowego, jeśli tylko strona linii lotniczych oferuje taką możliwość. Dane PNR mogą zawierać także bardzo wrażliwie informacje, takie jak preferencje dotyczące posiłku serwowanego na pokładzie samolotu (koszerny, wegetariański czy bez wieprzowiny) albo fakt rezerwowania pokoju z "podwójnym łóżkiem"." Od kilku lat dane PNR wykorzystywane są przez organy ścigania, głównie amerykańskie, do walki z terroryzmem i przestępczością. Od 2004 roku Unia Europejska jest związana porozumieniem w sprawie przekazywania USA danych typu PNR o swoich obywatelach. Porozumienie to, krytykowane przez Parlament Europejski, zostało skrytykowane, jako odbiegające od wymogów europejskiej dyrektywy o ochronie danych osobowych.
Organizacje pozarządowe alarmują, że ostateczna treść przyjętego porozumienia pozostaje niezgodna z europejskim prawem i rezolucją Parlamentu w tej sprawie. Aby porozumienie weszło w życie, musi zostać przyjęte przez Radę UE oraz Parlament Europejski. Dlatego organizacje pozarządowe z różnych krajów zajmujące się tematem ochrony prywatności przygotowują list do europosłów, w którym zachęcają do głosowania przeciw. Ich zdaniem jego treść jest sprzeczna z europejskim prawem ochrony danych osobowych. Protestują też przeciw formie jego przyjęcia. - O fakcie podpisania porozumienia ani o jego treści, do wczoraj nie poinformowano opinii publicznej. Porozumienie w tajemniczy sposób wyciekło w miniony weekend, mimo że prace nad nim prowadzone były za zamkniętymi drzwiami, a sygnatariusze dołożyli wszelkich starań, aby utrzymać je w tajemnicy - czytamy w stanowisku Fundacji Panoptykon. Sygnatariusze listu organizacji pozarządowych do europosłów podkreślają, że zaproponowane rozwiązania nie zwiększą bezpieczeństwa obywateli przez atakami terrorystycznymi i przestępczością, natomiast w poważny sposób uderzą w prywatność pasażerów. Zdaniem autorów porozumienie sankcjonuje bardzo szeroki dostęp amerykańskich służb do informacji o Europejczykach i nie zapewnia odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa danych (udostępniane kopie danych będą niezabezpieczone; mimo usunięcia elementów identyfikacyjnych - imienia i nazwiska - wciąż wyposażone będą w tzw. lokalizator rejestru, czyli kod umożliwiający dotarcie do pełnych danych przechowywanych w systemie). - Porozumienie zawiera regulacje dotyczące czasu przechowywania danych czy prawa obywateli do informacji o zgromadzonych na ich temat danych, jednak w praktyce są one pozorne i nieegzekwowalne - czytamy w komunikacie Panoptykonu.
Organizacje pozarządowe alarmują, że ostateczna treść przyjętego porozumienia pozostaje niezgodna z europejskim prawem i rezolucją Parlamentu w tej sprawie. Aby porozumienie weszło w życie, musi zostać przyjęte przez Radę UE oraz Parlament Europejski. Dlatego organizacje pozarządowe z różnych krajów zajmujące się tematem ochrony prywatności przygotowują list do europosłów, w którym zachęcają do głosowania przeciw. Ich zdaniem jego treść jest sprzeczna z europejskim prawem ochrony danych osobowych. Protestują też przeciw formie jego przyjęcia. - O fakcie podpisania porozumienia ani o jego treści, do wczoraj nie poinformowano opinii publicznej. Porozumienie w tajemniczy sposób wyciekło w miniony weekend, mimo że prace nad nim prowadzone były za zamkniętymi drzwiami, a sygnatariusze dołożyli wszelkich starań, aby utrzymać je w tajemnicy - czytamy w stanowisku Fundacji Panoptykon. Sygnatariusze listu organizacji pozarządowych do europosłów podkreślają, że zaproponowane rozwiązania nie zwiększą bezpieczeństwa obywateli przez atakami terrorystycznymi i przestępczością, natomiast w poważny sposób uderzą w prywatność pasażerów. Zdaniem autorów porozumienie sankcjonuje bardzo szeroki dostęp amerykańskich służb do informacji o Europejczykach i nie zapewnia odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa danych (udostępniane kopie danych będą niezabezpieczone; mimo usunięcia elementów identyfikacyjnych - imienia i nazwiska - wciąż wyposażone będą w tzw. lokalizator rejestru, czyli kod umożliwiający dotarcie do pełnych danych przechowywanych w systemie). - Porozumienie zawiera regulacje dotyczące czasu przechowywania danych czy prawa obywateli do informacji o zgromadzonych na ich temat danych, jednak w praktyce są one pozorne i nieegzekwowalne - czytamy w komunikacie Panoptykonu.
Więcej informacji na stronie Fundacji Panoptykon
Udostępnij link: Facebook
