Świat > 

Kreskówka Al-Kaidy

Robert Stefanicki, Mateusz Szaniewski

2011-07-22

Al-Kaida ma coraz śmielsze pomysły na rekrutację bojowników. Ostatnio wzięła się za tworzenie animowanych bajek dla dzieci.

Kadry z filmu udostępnione przez twórców
+ więcej zdjęć

Młodzi chłopcy są uzbrojeni po zęby. O ile nie mają zakrytych twarzy, widać ich groźne miny. Strzelają z karabinów albo granatników, biegną ulicą, wykonują egzekucję. Dotąd w internecie opublikowano tylko cztery fragmenty filmu, ale śmiało można się spodziewać happy endu: wszyscy męczennicy za wiarę z pewnością trafią do raju.

Animacja jest dziełem grupy Abu al-Laith al-Jemen, blisko związanej z jemeńską Al-Kaidą Półwyspu Arabskiego, która uważa się dziś za najniebezpieczniejszą gałąź organizacji.

Zgodnie z zasadami marketingu filmowego na jednej ze stron internetowych dżihadystów twórcy wpierw udostępnili materiał promocyjny: „Kreskówka »Al-Kaida na Półwyspie Arabskim « to porywająca opowieść o tym, kto zawiódł Proroka i cały islam, oraz o przywódcach świata arabskiego, którzy są zachodnimi agentami. W filmie przedstawione zostaną prawdziwe sytuacje i bohaterskie akcje mudżahedinów, m.in. napady, potyczki zbrojne i zabójstwa. Chcemy w ten sposób zmobilizować dzieci i młodzież do wejścia na drogę dżihadu i pokazać, jak godnie żyć pod rządami szariatu. Nasz film będzie odtrutką dla trucizny, jaką pokazują dzieciom stacje telewizyjne”.

Nie jest to w pełni oryginalny pomysł. W internecie można znaleźć kreskówki nadawane w telewizji Al-Manar należącej do libańskiego Hezbollahu, gdzie dzieci z karabinem w ręku walczą za wiarę, a Żydzi są przedstawiani jako świnie i małpy.

- Na Zachodzie idea filmu rysunkowego o terrorystach wydaje się szokująca, ale w Jemenie może trafić na podatny grunt. To bardzo biedny kraj, bardzo niestabilny, olbrzymią część populacji stanowią młodzi ludzie bez perspektyw - mówi "Gazecie" Szarif Naszaszibi z organizacji Arab Media Watch w Londynie. - Al-Kaida chce przede wszystkim rozpropagować sprawę, o którą walczy, i zwiększyć liczbę ochotników. Po drugie, chce pokazać światu, że zabicie Osamy ben Ladena nie zabiło jego dzieła. Grupy powiązane z Al-Kaidą są w dużym stopniu niezależne od jej ścisłego kierownictwa i wciąż silne.

Kreskówka jest wciąż w fazie produkcji i nie wiadomo, kiedy będzie miała premierę. Na razie twórcy chcą sprawdzić, jaki będzie odzew w świecie islamskim.

Według zajmującego się antyterroryzmem londyńskiego ośrodka Quilliam większość głosów na islamskich forach internetowych chwali pomysł "edukacyjnej bajki" dla dzieci. Pojawiają się jednak i opinie krytyczne. Te zarzucają twórcom, że robią z dzielnych bojowników potwory, a małe dzieci mogą się bać zasłoniętych chustami mężczyzn.

- Kreskówka jest jak film Disneya, tyle że opowiada historie o Proroku, świętych wojnach i zawiera treści antyzachodnie. Ten pomysł może się Al-Kaidzie odbić czkawką, bo muzułmańskim rodzicom nie musi się podobać, że ktoś próbuje za nich wychowywać dzieci - uważa Noman Benotman, główny analityk Quilliam, niegdyś przywódca grupy terrorystycznej. - To zupełnie nowe podejście Al-Kaidy, która wykorzystując media i internet, chce pokazać dżihad jako coś ekscytującego. Z drugiej strony może to jednak oznaczać, że grupa ma kłopoty z pozyskiwaniem nowych bojowników.

Radykałowie islamscy nabierają coraz większej biegłości w wykorzystaniu nowych mediów. Już dekadę temu płyty CD z radykalnymi kazaniami oraz filmiki na komórki z ostatnim przesłaniem terrorystów-samobójców były na palestyńskich bazarach towarem popularniejszym od daktyli. W czasach wojny irackiej islamiści nauczyli się używać internetu, w którym zamieszczali filmy z egzekucji zakładników i przesłania liderów Al-Kaidy. Produkcję materiałów wideo wzięła na siebie oficjalna oficyna wydawnicza Al-Kaidy As-Sahab, choć ostatnio jej aktywność osłabła.

Propaganda staje się coraz bardziej subtelna i kierowana do coraz szerszej publiczności. W kreatywności celuje właśnie Al-Kaida Półwyspu Arabskiego, kierowana przez demonicznego duchownego Anwara al-Awkaliego, 40-latka wykształconego w USA. Rok temu jego grupa wydała w sieci pierwszy numer anglojęzycznego magazynu "Inspire" ("Inspiracja"). Jego celem jest dotarcie z ideologią Al-Kaidy do muzułmanów na Zachodzie i zainspirowanie ich do wejścia na drogę "indywidualnego dżihadu". W piśmie nie zabrakło instrukcji, jak sporządzić bombę domowej roboty.

W marcu w sieci ukazał się pierwszy numer magazynu "Al-Szamikla" skierowanego do kobiet. Instytut Quilliam nazwał go fundamentalistyczną wersją "Cosmopolitana". Na okładce: lufa karabinu i postać w burce. Wewnątrz: porady, jak poślubić mudżahedina i jak dbać o cerę (nie wychodzić z domu bez potrzeby, zakrywać twarz nikabem i stosować maseczki z miodu). Zdaniem redakcji panie nie powinny się martwić, jeśli ich mąż czy brat pewnego dnia wysadzi się w powietrze, bo "dzięki męczeństwu zyska bezpieczeństwo i szczęście". - Nie sądzę, by ta gazeta zyskała wiele czytelniczek, zważywszy na to, jak radykałowie islamscy traktują kobiety - mówi Naszaszibi. - Wygląda to na ruch propagandowy - chcą pokazać, że są przyjaźni wobec kobiet.

Najnowsze wiadomości